Kura już lśni. Zobacz kulisy Jarmarku Jagiellońskiego
Wielką miedzianą kurę, która od środy będzie ozdobą Jarmarku Jagiellońskiego, we wtorek podglądaliśmy w kąpieli po rocznej drzemce w magazynie.
Miedziana kura stała się już rozpoznawalnym symbolem Jarmarku Jagiellońskiego (Fot. Bartłomiej Żurawski)
Zimę przespała w zacisznym kącie, w magazynie. (Fot. Bartłomiej Żurawski)
– Trzeba było ją przetrzeć, żeby błyszczała. Dlaczego głowa zdjęta? Tak lepiej się czyści – mówi Agnieszka Wojciechowska z Warsztatów Kultury. Kura tak, jak na poprzednich jarmarkach, będzie jeździć po Starym Mieście.
Do końca jarmarku garncarze będą szkolić umiejętności podczas warsztatów na Olejnej, które trwają już od wtorku. Dla laików są niedostępne. Ale ci, co mają chęć ulepić pierwszy w życiu garnek lub choćby popielniczkę, będą mogli to uczynić. Gdzie? Trzeba szukać stoiska garncarzy na terenie jarmarku.
Aby stworzyć klimat jarmarku, potrzeba wielu rekwizytów. Nieodłączny jest wóz drabiniasty. (Fot. Bartłomiej Żurawski)
Od wtorku powstawała też scena na pl. Po Farze. Pierwsze koncerty w środę od godz. 15. Później, co dzień będą po dwie porcje muzyki: w południe kapele ludowe, wieczorem gwiazdy m.in. Maćko Korba Projekt, Drewutnia, Słoma i Przedwietrze oraz Orkiestra św. Mikołaja.
Plac Po Farze - to stąd dźwięki folku i muzyki etnicznej będą wabiły uczestników jarmarku (Fot. Bartłomiej Żurawski)
Dodatkowa atrakcją będą warsztaty garncarskie (Fot. Bartłomiej Żurawski)
Dominik Smaga, Dziennik Wschodni, 12.08.2009




