Wesele sprzed 80 lat-unikatowe fotografie!
„To już nie wróci. To już historia”- tak komentowano wczoraj wystawę „Migawki z wesela. Zdjęcia wiejskich fotografów”. Prezentowane na Jarmarku Jagiellońskim zdjęcia udało się ocalić A. i M. Bieńkowskim w ostatniej chwili. Ich autorami są mieszkańcy wsi, nie profesjonalni fotografowie z miasta, nie etnografowie, ale sami weselnicy. Dlatego też na zdjęciach nie widać dystansu oddzielającego widza od weselników. Pochodzące jeszcze z lat '30 XX w. fotografie to nie tylko dokumenty dawnych wiejskich kapel weselnych, dawnej mody i zwyczajów, ale też piękne obrazy, na których udało się uchwycić wyjątkowe emocje. Jak podkreśla A. Bieńkowski, w tamtych czasach muzykanci byli prawdziwymi szamanami: „Józio Kędzierski, mój kochany wielki mistrz, największy skrzypek jakiego znałem, powiedział: „Jak ja byłem młody i jak grałem po weselach to dziewczyny całowały mnie po rękach i uczyły miłości. I to było piękne”.
Czasem muzykowano we trzech, a czasem nawet w dwunastoosobowym składzie prawdziwej orkiestry dętej. Wśród eksponowanych zdjęć zobaczyć można kapele z różnych regionów, m.in. z Lubelszczyzny, Rzeszowskiego i Rawskiego. Uchwyceni w migawce aparatu muzykanci spoglądają ze zdjęć dumni i świadomi swojej wyjątkowej roli. Po latach ich dzieci uznały te fotografie za zupełnie niewartościowe, a nawet wstydliwe. Zapisywano na nich nieistotne notatki, palono nimi w piecu. Twórcy archiwum Muzyki Odnalezionej rozpaczliwie poszukiwali każdej fotografii by ją ocalić. Udało im się zgromadzić ogromne archiwum starych, jeszcze przedwojennych zdjęć ukazujących dawne tradycje i obrzędy. Zupełnie oddzielny rozdział według A. Bieńkowskiego stanowią zdjęcia wykonane przez niemieckich żołnierzy w czasie wojny : „Natrafiałem na zdjęcia niemieckie polskiej wsi w Radomskiem, Opoczyńskim, Łowickiem, Lubelskiem (…)”. Takich pamiątek jest jeszcze wiele, czekają wciąż na odkrycie. Te, które udało się ocalić, można podziwiać przez cały czas trwania Jarmarku Jagiellońskiego na Placu po Farze.




