Migawki z wesela. Zdjęcia wiejskich fotografów
Wystawa fotografii ze zbiorów Muzyki Odnalezionej
Zdjęcia pokazywane na wystawie pochodzą z wielu regionów: Lubelskiego, Krakowskiego, Radomskiego, Opoczyńskiego, Rawskiego, Łowickiego. Zobaczymy, jak wyglądały kapele weselne, na jakich instrumentach grano, jak zmieniało się to z latami. Jedno z najstarszych zdjęć pochodzi z około 1930 roku z Lubelskiego. Na weselu grała 10-osobowa orkiestra dęta. Najmłodsze zdjęcie jest z Radomskiego, przedstawia scenę z końca wesela, kiedy muzykanci w składzie: skrzypce saksofon i akordeon odprowadzają z muzyką gościa weselnego.
12-14 sierpnia (piątek- niedziela)
Plac po Farze
Fotografie z wesel. W każdym domu jest ich wiele. W kraju – setki tysięcy? Miliony? Pewnie za kilka lat staną się cennymi obiektami etnograficznymi.
Pół wieku temu mało kto miał aparat fotograficzny, na wsi to była rzadkość. Podziwiam wiejskich fotografów, którzy fotografowali wesela i wieś, wiem, jakie trudności trzeba było pokonać, żeby zrobić i odbić zdjęcie. Dlatego było ich tak niewielu i tak cenne są ich zdjęcia. Bo jednak jest tak, że znamy wiele zdjęć ze wsi, ale na ogół były robione przez etnografów albo zawodowców z zakładów w miastach i miasteczkach. Chłopskie fotografie to rarytasy, pokazują to, co dla wsi było ważne, docierają do sytuacji, do których nikt inny by się nie przebił. Zbieramy zdjęcia wiejskie od ponad 30 lat. Bardzo trudno je zdobyć. Nie szanowano ich, uważano, że zaśmiecają dom, a do tego pokazują krępujące, weselne sytuacje. Nieraz lądowały w piecu. Wielkie archiwum kurpiowskiego fotografa z lat 1930-1955 sam autor spalił, bo tylko walało się w domu nikomu niepotrzebne. Widząc, co się dzieje, robiliśmy (ja i Małgorzata, czyli Muzyka Odnaleziona) wszystko, żeby zdobyć te zagrożone zniszczeniem zdjęcia.
Pamiętam taką sytuację: pojechałem w Radomskie do dzieci znanego muzykanta. Jego córka pokazuje zdjęcia po ojcu, fantastyczne małe, wypłowiałe kartoniki, zastygli w ekspresji muzykanci, świat weselnych szaleństw. Córka pokazuje je swojemu dziecku – patrz, to dziadziuś. Malec bierze zdjęcie do buzi i trach!!! rozrywa je na pół. Potem konserwujemy to zdjęcie. Tak powstawały nasze zbiory. Mały fragment pokazujemy na tej wystawie.
Aparaty migawkowe na klisze pojawiły się na wsi już w latach 1930. Klisze oddawano do wywołania do miasta, do zawodowych fotografów. Druga wojna – wraz z wojskami niemieckimi stacjonującymi po wsiach pojawiły się nowoczesne aparaty i materiały fotograficzne kupowane przez amatorów. I osobny rozdział – zdjęcia robione przez żołnierzy niemieckich. Często potem dawane na wieś. To też temat: archiwa niemieckie i zdjęcia z polskich wsi z lat 1939-1945. To może być etnograficzna rewelacja.
Wczesne lata 1950. – zapaść fotograficzna, brak filmów i papierów. Fotografie wiejskie odradzają się pod koniec lat 1950. Potem już lawinowo narasta ich liczba, przestają być czymś nadzwyczajnym, co warto zachować. Nie szanuje się ich. Przechowywane w plastikowych worach, służą też do notatek o cenach za krowy czy świnie, potem są palone.
Ale najbardziej dotkliwy cios dla wiejskich zdjęć przychodzi ze strony kolorowej fotografii, odbijanej w zakładach fotograficznych – to lata 1980. do dziś. Te zdjęcia są przechowywane w specjalnych albumach – piękne, kolorowe. Stare, czarno-białe, pomięte są do wyrzucenia. Tak też się dzieje.
Zdjęcia pokazywane na wystawie pochodzą z wielu regionów: Lubelskiego, Krakowskiego, Radomskiego, Opoczyńskiego, Rawskiego, Łowickiego. Zobaczmy, jak wyglądały kapele weselne, na jakich instrumentach grano, jak zmieniało się to z latami. Jedno z najstarszych zdjęć pochodzi z około 1930 roku z Lubelskiego. Na weselu grała 10-osobowa orkiestra dęta. Najmłodsze zdjęcie jest z Radomskiego, przedstawia scenę z końca wesela, kiedy muzykanci w składzie: skrzypce saksofon i akordeon odprowadzają z muzyką gościa weselnego.
Każde zdjęcie zawiera w sobie niezwykłe informacje: jak się zachowywano, gdzie grano, na jakich instrumentach, jaka była moda? Warto przyjrzeć się dokładnie każdej fotografii.
Andrzej Bieńkowski
Andrzej Bieńkowski (ur. 1946) malarz, etnograf, pisarz, profesor warszawskiej ASP. Miał ponad 100 wystaw w kraju i za granicą. Autor książek Ostatni wiejscy muzykanci (Prószyński i S-ka 2001), Sprzedana muzyka (Czarne 2007), 1000 kilometrów muzyki. Warszawa – Kijów (Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki 2009) oraz serii książek i płyt z muzyką wiejską Muzyka Odnaleziona. Laureat Nagrody im. Oskara Kolberga w 1995 roku oraz Nagrody im. Cypriana Kamila Norwida w 2008.
Zgromadził imponujące prywatne archiwum etnograficzne nagrań, filmów i zdjęć. Od 30 lat jeździ do wiejskich skrzypków, harmonistów, śpiewaków i śpiewaczek, nagrywa ich muzykę. Kiedy zaczynał w latach 80., wielu z nich już od dawna nie miało w rękach instrumentu – od lat 60. tradycyjna muzyka wiejska traciła popularność, prestiż i rację bytu. Namawiał ich do grania, bywało, że latami, woził ze sobą własne odrestaurowane skrzypce, basy, bębny, bo większość miejscowych instrumentów dawno gdzieś przepadła.
Nagrodą za to są unikatowe nagrania i filmy robione bez stresu i w naturalnych warunkach, w domach muzykantów. Zbiory dotyczą prawie całej Polski, Ukrainy i Białorusi, to ok. 1500 muzykantów i śpiewaczek. W tym rekonstrukcje 80 kapel. Tysiące zdjęć terenowych. I perła kolekcji – zdjęcia zrobione przez pierwszych fotografów ze wsi. Fotografowali wesela, zabawy, pogrzeby, codzienne życie...




