Nawigacja

Koncertowy finał Jarmarku Jagiellońskiegowersja do druku

W niedzielę na Placu po Farze na koncercie kończącym jarmark zagrały Transkapela i R.U.T.A. Były to dwa, bardzo odmienne wydarzenia muzyczne.

Członkowie Transkapeli kierowali się zasadą, że „muzyka mówi sama za siebie”, stąd nie mówili dużo, nie komentowali, nie robili długich wprowadzeń. Po prostu grali. I płynęła ze sceny muzyka inspirowana wielokulturowością z obszaru Karpat. Wyraźnie było słychać klezmerskie inspiracje. Robert Wasilewski powiedział, że ich utwory „stanowią współczesne rozumienie tradycji żydowskiej i dopisanie do niej własnej aranżacji”. Dwie skrzypaczki, wiolonczelista i cymbalista wygrywali raz skocznie, szybko, momentami nawet w zawrotnym tempie, aby potem zwolnić i wyczarować melancholijną, spokojną melodię.

Kiedy pojawiła się R.U.T.A. ze sceny popłynęły energetyczne punkowe-folkowe dźwięki, oparte na znalezionych w archiwach lub spisanych na wsi tekstach, wyrażających bunt chłopów przeciw feudalnemu systemowi. Koncert był niezwykle różnorodny, a to za sprawą zaproszonych gości: Zespołu Gulyaygorod, wykonującemu tradycyjne ukraińskie pieśni oraz białoruskiej wokalistki, obdarzonej niezwykłym głosem - Nasti Niakrasavej. Koncertowi towarzyszyło fireshow. Po obu stronach sceny, w rytm muzyki igrano z ogniem, co doskonale pasowało do charakteru muzyki i tekstów.

Te dwa odmienne koncerty stworzyły niezwykły spektakl muzyczny, na miarę finału Jarmarku Jagiellońskiego!